Skip to main content
Pięć dzielnic Dublina, których większość turystów nigdy nie znajdzie

Pięć dzielnic Dublina, których większość turystów nigdy nie znajdzie

Turystyczny Dublin i ten drugi Dublin

Miasto, które widzi większość turystów odwiedzających po raz pierwszy, to dość mała pętla: Trinity College do Temple Bar, przez Guinness Storehouse, w górę do GPO, z powrotem do hotelu. To rozsądna pętla. Trafia w godne uwagi miejsca. Omija też jakieś 90 procent tego, co sprawia, że Dublin jest interesujący.

Dublin to miasto wyraźnych dzielnic, każda z własnym charakterem, własną kulturą gastronomiczną, własnym życiem towarzyskim, które funkcjonuje w dużej mierze niezależnie od turystycznej gospodarki. Poniższe pięć nie jest tajemnicą — dublińczycy jedzą, piją i mieszkają w nich — ale są konsekwentnie ignorowane przez turystów, którzy podążają ścieżką najmniejszego oporu.

Stoneybatter i Manor Street

Stoneybatter to rodzaj dzielnicy, którą pisarze kulinarni odkryli około 2015 roku i która następnie przyciągnęła tyle zainteresowania restauracyjnego, że stała się samoświadoma swojej własnej fajności, ale mimo to zdołała pozostać naprawdę lokalna, a nie całkowicie sgentryfikowana. Główna aleja Manor Street i otaczające ją drogi mają pewną szczególną jakość: wiktoriańskie domy szeregowe, narożne puby, które nie przeszły renowacji, niezależne firmy, które wyglądają, jakby istniały od czasów przed Instagramem.

Jedzenie tutaj jest warte specjalnej wyprawy. Brother Hubbard North (na Capel Street tuż na wschodzie) serwuje najlepszy brunch w Dublinie z dużym marginesem. Różne małe restauracje przy Manor Street i samym Stoneybatter są niezależnie prowadzone i wycenione dla lokalnych, a nie turystycznych portfeli. Pub Old Royal Oak na rogu Infirmary Road to porządny wiktoriański narożny pub z autentyczną lokalną klientelą i dobrym piwem.

Jest to około dwadzieścia minut piechotą od O’Connell Street lub krótka jazda autobusem linii 37/38/39. Przyjedź na weekend rano i spaceruj stąd przez Phoenix Park — skraj parku jest dziesięć minut drogi.

Portobello i Grand Canal

Portobello to odcinek Rathmines wzdłuż południowego brzegu Grand Canal i od dekady jest spokojnie doskonały. Trasa wzdłuż kanału tutaj to jedna z przyjemniejszych tras spacerowych w mieście — śluzy, wąskie łodzie, kaczki, które tu były, odkąd nikt żyjący nie pamięta. W październiku, gdy drzewa przy kanale zmieniają kolor, jest to jeden z lepszych miejskich spacerów w Dublinie.

Jedzenie i kawa wokół Portobello są naprawdę na wysokim poziomie. Różne niezależne lokale przy Richmond Street i odchodzących od niej uliczkach reprezentują południowo-śródmiejską kulturę kawiarni w najlepszym wydaniu. Bretzel Bakery na Lennox Street wypieka chleb na zakwasie i żydowy chleb żytni od 1870 roku. Fallon and Byrne na Exchequer Street jest technicznie blisko Christchurch, ale wart krótkiego spaceru po sery i wędliny.

Dzielnica ma też ciche literackie skojarzenia — Patrick Kavanagh spędził tu lata, a odcinek kanału przy Baggot Street ma słynną rzeźbę ławeczki Patricka Kavanagha, gdzie można usiąść obok brązowej repliki poety i patrzeć na wodę.

Smithfield

Smithfield to duży brukowany plac po północnej stronie Liffey, może piętnaście minut spacerem od O’Connell Street, i jest być może najkonsekwentniej niedocenianym obszarem w Dublinie dla zwiedzającego. Plac jest naprawdę piękny — duży, dobrze proporcjonalny, otoczony wysokimi budynkami, w tym starym kominem destylarni Jameson (teraz wieżą widokową z panoramą miasta). Pub Cobblestone na rogu to jedno z najlepszych miejsc tradycyjnej muzyki w Dublinie, a sesja na większość wieczorów to prawdziwe muzyczne wydarzenie.

Weekendowy targ na placu jest warty porannej wizyty. Stara destylarnia Jameson jest tu (teraz Jameson Distillery Bow St.), a kino Lighthouse na placu to jedno z lepszych niezależnych kin w Irlandii. W dobrą pogodę plac to przestrzeń publiczna, którą Dublin używa zgodnie z przeznaczeniem — ludzie siedzą, dzieci się bawią, nic nie odgrywa spektaklu dla turystów.

Ranelagh

Ranelagh to wioska po południowej stronie, która niespójnie przypomina małe francuskie miasteczko. Ma wiejski skwer, skupisko doskonałych niezależnych restauracji i kawiarni przy głównych ulicach, sobotni targ żywnościowy i rodzaj gęstości dzielnicowej jakości, którą zwykle znajdujesz tylko w miejscach, które były modne wystarczająco długo, żeby ją rozwinąć.

Tu dublińczycy jedzą, gdy chcą dobrze zjeść bez restauracji na wielką okazję. Wioska oferuje wiele opcji w różnych kuchniach i w różnych przedziałach cenowych, a średnia jakość jest wyższa niż gdziekolwiek w turystycznym centrum przy równoważnej cenie. Przyjedź w sobotnie rano na targ, zjedz długi obiad, wróć do centrum ścieżką wzdłuż kanału.

Docklands nocą

Docklands pojawia się jako wzmianka o wycieczce jednodniowej w większości przewodników po Dublinie — muzeum EPIC, Jeanie Johnston, centrum kongresowe. Czego nie dostaje, to jego nocna osobowość, o której warto wiedzieć. Obszar wzdłuż północnych nabrzeży (w kierunku Sheriff Street) i południowych nabrzeży (Grand Canal Dock) skupia bary i restauracje, które działają głównie dla ludzi pracujących w biurach technologicznych i finansowych dominujących w tej okolicy.

The Barge na Grand Canal to bar na wodzie, który jest dokładnie tym, co brzmi, i lepszy niż brzmi. Bar w hotelu Marker z widokiem na Grand Canal Square ma, w piątkowy wieczór, specyficzną dublińską energię, która nie jest widoczna w turystycznych obszarach. Sam plac — z czerwonym pomostem zaprojektowanym przez Marthę Schwartz i dramatyczną szklaną architekturą Markera — to jedno z naprawdę udanych dzieł współczesnej urbanistyki w Dublinie i jest prawie zawsze wolny od turystów.

Jak zwiedzać

Wycieczka piesza po najważniejszych miejscach i ukrytych zakątkach obejmuje część mniej oczywistych obszarów, choć powyższe miejsca reprezentują dzielnice, które nawet wycieczki z przewodnikiem czasem omijają. Przewodnik po ukrytych perłach podczas spaceru na tej stronie podaje więcej szczegółów o konkretnych ulicach. Przewodnik po lokalnych pubach omawia kontekst dotyczący napojów alkoholowych dla większości tych dzielnic.

Uczciwa rada jest prostsza niż jakikolwiek przewodnik: weź DART lub autobus gdzieś, czego nie ma na turystycznym planie zwiedzania, i spaceruj stamtąd. Dublin nagradza to bardziej niż większość miast w jego rozmiarze.