Skip to main content
Dublińskie opowieści o duchach na Halloween

Dublińskie opowieści o duchach na Halloween

Irlandia i Halloween

Halloween to irlandzki wynalazek. Samhain — celtyckie święto na końcu żniw, kiedy granica między żywymi a umarłymi uważana była za przepuszczalną — jest źródłem każdej dyni-lampiona, każdego kostiumu i każdego “cukierek albo psikus”. Nowoczesna wersja wróciła do Irlandii z Ameryki pod koniec XX wieku nieco zmieniona, ale kości tego święta zawsze tu były.

Dublin w końcu października to odpowiednio dobre miejsce na Halloween. Nie tylko ze względu na kostiumy i puby — choć obie te rzeczy są tu w pełnej krasie — ale dlatego, że miasto ma prawdziwe opowieści o duchach, porządnie zakorzenione w historii, przypisane do konkretnych adresów i budynków, przed którymi możesz stanąć, opowiadając je.

Oto kilka z tych lepszych.

Cmentarz Glasnevin i strażnicze wieże

Cmentarz Glasnevin to największy cmentarz w Irlandii i miejsce spoczynku dużej części irlandzkiej historii: Daniela O’Connella (którego okrągła wieża mauzoleum jest centralnym punktem cmentarza), Michaela Collinsa, Éamona de Valery, Constance Markievicz, Brendana Behana. Sto pięćdziesiąt lat irlandzkiego życia politycznego spoczywa tutaj, a ciężar emocjonalny tego jest wyczuwalny nawet w jasne popołudnie.

Na Halloween ten ciężar jest inny. Cmentarz otwarto w 1832 roku właśnie po to, by zapewnić miejsce pochówku wolne od dyskryminacji religijnej, w czasie gdy szabrownictwo grobów było poważną branżą. Strażnicze wieże wzdłuż ogrodzenia — nadal stojące, kilka wciąż w dobrym stanie — zostały zbudowane nie po to, by odstraszyć intruzów, ale by powstrzymać złodziei ciał przed wykopywaniem świeżo pogrzebanych i sprzedawaniem zwłok do szkół medycznych. W nocy na terenie cmentarza trzymano psy. Groby najbliżej muru uważano za najbardziej narażone.

Opowieści przypisane Glasnevin są mniej nadprzyrodzone niż historyczne, ale historia jest tu na tyle gęsta, że sama w sobie jest rodzajem nawiedzenia. Wycieczka z przewodnikiem po Glasnevin odbywa się przez cały rok, z programem specjalnym na Halloween w październiku.

Dołki zarazy w Liberties

W XIV wieku Czarna Śmierć zabiła od jednej trzeciej do połowy mieszkańców Dublina. Miasto w tamtym czasie było mniej więcej zamknięte w obrębie starych murów norweskich i normańskich — małe, gęsto zabudowane, wyjątkowo wrażliwe miejsce, gdzie choroba roznosiła się z szybkością, która uniemożliwiała prowadzenie normalnych pogrzebów.

Dołki zarazy w Liberties — masowe groby poza średniowiecznymi murami — były używane przez dziesięciolecia, a kilka z nich leży pod budynkami i ulicami istniejącymi do dziś. Niektóre odkryto podczas prac budowlanych w XX wieku. Inne niemal na pewno jeszcze nie zostały znalezione.

Spacer przez Liberties ze świadomością tego faktu nadaje dzielnicy inny wymiar. Ulice wokół katedry św. Patryka, gdzie koncentrowały się najgorsze XIV-wieczne epidemie, mają pod powierzchnią taką gęstość historii, że powierzchnia nie daje prawie żadnych jej oznak.

Więzienie Kilmainham

Kilmainham Gaol to jedno z najbardziej autentycznie atmosferycznych miejsc w Irlandii — funkcjonujące więzienie wiktoriańskie, które zamknięto w 1924 roku i które zostało zachowane raczej niż odrestaurowane, w stanie celowej melancholii. Warunki, w jakich przetrzymywano więźniów, dokumentuje sam budynek: małe cele, okna w żeliwnych ramach przepuszczające prawie zero światła, dziedziniec egzekucji, gdzie rozstrzelano przywódców powstania 1916 roku.

Opowieści o duchach Kilmainham jest wiele i nie wszystkie są wymyślone. Więzienie trzymało mężczyzn i kobiety przez powstania 1798, 1803, 1848, 1867 i 1916 roku. Przetrzymywało więźniów z czasów głodu, więźniów politycznych, zwykłych przestępców. Skumulowany ciężar tej historii w budynku, który prawie się nie zmienił, wystarczy, by włosy stanęły na rękach, jeszcze zanim dotrzesz do konkretnych opowieści przypisanych konkretnym celom.

Zwiedzanie z przewodnikiem to jedyny sposób na wizytę, a przewodnicy są zazwyczaj znakomici — znają historię i wiedzą, jak ją opowiadać. Na Halloween odbywają się wieczorne wycieczki przy świetle latarni, które nie są tak teatralne, jak brzmią, i znacznie bardziej atmosferyczne niż zwykła wizyta w ciągu dnia.

Wikińskie duchy Wood Quay

W latach 70. XX wieku na Wood Quay odkryto jedno z najbardziej znaczących wikińskich odkryć archeologicznych w Europie — teren oryginalnej osady nordyckiej w Dublinie, zamieszkałej od około 900 roku n.e., pochowanej pod skumulowanymi warstwami tysiąca lat budowania miasta. Kiedy Dublin Corporation ogłosiło plany budowy nowych biur miejskich na tym miejscu, wybuchła kulturalna bitwa, która trwała latami.

Biura zostały zbudowane. Znaczna część terenu została zniszczona, zanim udało się ją w pełni zbadać. To, co odzyskano — dziś w Muzeum Narodowym — stanowi fragment tego, co zginęło: buty, grzebienie, drewniane wiadra, pionki do gier, codzienne dowody istnienia średniowiecznego miasta.

Biura miejskie przy Wood Quay nie są, według powszechnej opinii, pięknymi budynkami. Ciężko opadają na znaczący kawałek ziemi i lokalne odczucie jest takie, że to miejsce nigdy nie odzyskało równowagi. Osada wikingów zniknęła. Duch sporu o to, czy powinna była zostać ocalona, nie do końca zniknął.

Nawiedzone puby

Dublińskie puby przypisują sobie opowieści o duchach z pewną pogodną wprawą, a nie wszystkie z tych historii są czystą fikcją. Brazen Head przy Bridge Street, który twierdzi, że jest najstarszym pubem w Irlandii (założony w 1198 roku, choć obecny budynek pochodzi z XVIII wieku), ma historię, która rodzi prawdziwe opowieści: spotkania Irlandzkich Zjednoczonych w tylnych pokojach, egzekucje stałych bywalców, wieki zwykłego ludzkiego dramatu.

Bleeding Horse przy Camden Street ma bardziej makabryczną nazwę i rozsądną historyczną podstawę — ulica była trasą dla bydła pędzonego na targi, a okazjonalne wypadki pozostawiały ślady. Wnętrze pubu, podzielone na małe pokoje i siedzenia przez wieki, ma topologię budynku, który wchłonął wielką ilość.

Na ustrukturyzowany spacer przez nawiedzającą historię Dublina ciemna wycieczka po nawiedzonym Dublinie obejmuje główne miejsca z przewodnikiem, który zna różnicę między autentycznymi historycznymi opowieściami o duchach a czystą fikcją — rozróżnienie, które ma większe znaczenie niż przyznaje większość wycieczek z duchami.

Halloween w Dublinie — praktyczne informacje

Przewodnik po Halloween w Dublinie obejmuje praktyczny kalendarz październikowy: gdzie odbywają się imprezy w kostiumach, które wydarzenia są przyjazne rodzinom, co się dzieje w noce poprzedzające 31. Festiwal Brama Stokera, nazwany na cześć urodzonego w Dublinie autora Drakuli, urósł do znaczącego weekendowego wydarzenia obejmującego całe miasto.

Szczera uwaga na temat Halloween w Dublinie: jest głośniejszy i bardziej zatłoczony niż sugerują opowieści o duchach. Jeśli chcesz atmosfery i historii bez kostiumów i kolejek, drugie i trzecie tygodnie października — raczej niż ostatni — to czas, gdy wycieczki po duchach i wizyty na cmentarzu mają trochę przestrzeni.

Umarli są równie martwi w połowie października. Strażnicze wieże w Glasnevin są równie stare. Dołki zarazy w Liberties są tak samo obecne pod nogami.

Opowieści o duchach działają lepiej, gdy masz przestrzeń, żeby je usłyszeć.